Standard czy jakość życia?

Pogoń za innymi zamiast poczucie własnej wartości

Pamiętasz scenę z filmu Forrest Gump? Tą kiedy Tom Hanks biegł przez ponad 3 lata pociągając za sobą tłumy, aż w końcu stwierdził, że się zmęczył? My też często biegniemy za kimś/za czymś… I w tym biegu przestajemy zadawać sobie pytanie o jego sens, bo często zaczyna on być oderwany od tego co rzeczywiście jest dla nas ważne, a staje się bardziej podążaniem za tłumem.

Dlatego tak ważne jest zrozumienie różnicy pomiędzy standardem, a jakością życia i podejmowanie świadomych decyzji.

Zrozumienie tej prostej zależności jest jednym z ważniejszych aspektów, aby zacząć działać efektywnie (eliminować to co zbędne) i być szczęśliwym tu i teraz.

Czym jest standard życia?

Standard życia jest związany z szeroko rozumianymi kwestiami materialnymi – poziomem życia.

Na standard życia wpływa to co posiadasz (samochód, telefon, mieszkanie, markowe ubrania, etc.)

W tej kategorii jest też korzystanie z usług takich jak np. restauracje.

Jest to więc związane z tym na jakim poziomie finansowym żyjemy, a czasem też jak chcemy być postrzegani przez innych.

Uwaga: żebyś tu dobrze zrozumiał – powyższe rzeczy nie są niczym złym – to kwestia zdrowego rozsądku i umiaru.

Czym jest jakość życia?

Jakość życia powiązania jest nie ze stanem posiadania i poziomem finansowym, ale z doświadczeniami i przeżyciami.

Mogę więc nie zarabiać tak dużo jak reszta rodziny, ale codziennie mieć czas na zabawę z dziećmi i rozmowę z żoną.

Mogę w każdy weekend zabierać całą rodzinę na ciekawą wycieczkę (choćby po okolicy) i spędzać razem czas.

Mogę się wysypiać, dbać o swoje zdrowie, redukować stres i pomagać innym.

Zamiast spędzać w pracy po 10-12 godzin mogę poświęcić choć 30 minut dziennie na rozwój swoich pasji.

To wszystko kreuje jakość naszego życia i tak naprawdę najbardziej wpływa na nasze szczęście oraz zdrowie fizyczne i psychiczne.

Standard a jakość życia

Dlaczego ten temat jest ważny?

Naszym standardowym działaniem jest porównywanie się do innych. Świetnie opisuje to Dan Ariely w swojej książce “Potęga irracjonalności”. Paradoks polega jednak na tym, że w większości przypadków porównujemy się do tych, którzy mają lepiej. Co więcej, najczęściej porównujemy standard życia, a nie jego jakość.

Skupiamy się więc na tym kto ile zarabia, jakim samochodem jeździ, jaki ma telefon, dom, etc. Rzadko patrzymy natomiast z perspektywy tego jak dana osoba spędza czas z rodziną, rozwija swoje pasje etc. Patrzymy więc na inne osoby przez pryzmat powierzchownych obserwacji, a nie wiedzy jakie ich życie jest naprawdę.

Ciągle patrzymy na innych

Jest to ważne, bo bardzo często jest tak, że konsekwencją dbania o wysoki standard życia jest obniżenie jakości (bo brakuje nam na to czasu).

Jeśli skupiamy się podświadomie na standardzie życia i porównujemy tylko z tymi, którzy mają pozornie lepiej od nas to wpadamy w ślepy wir gonienia za czymś co (bardzo możliwe) nie jest nam tak bardzo potrzebne, a konsumuje nasz cenny czas i energię.

Co możesz zrobić?

Na początek musisz odpowiedzieć sobie na jedno bardzo ważne pytanie – co dla Ciebie jest ważniejsze: standard czy jakość życia – to pomoże Ci wejść na ścieżkę eliminacyjną.

Zacznij obserwować swoje zachowania. Najprawdopodobniej tak jak większość ludzi masz nawyk porównywania siebie do innych (oczywiście tych, którzy mają lepiej) obserwując ich standard życia. Taki nawyk można zmienić, ale… musisz tego chcieć. Te porównania mogą powodować frustrację, a stąd już bardzo blisko do tego, żeby zatracić swoją prawdziwą tożsamość i gonić za tym co inni.

Przejrzyj to co posiadasz. Zastanów się co z tych rzeczy daje Ci prawdziwe szczęście i wolność, a co jest swego rodzaju kulą u nogi, która tak naprawdę odbiera Ci spokój (może to być gadżet kupiony na raty, auto o które się ciągle boisz i tak naprawdę nie daje Ci satysfakcji.

Gdy chcesz kupić coś co wpływa na standard Twojego życia nie działaj w przypływie emocji (odczekaj parę dni i zastanów się, czy jest Ci to naprawdę potrzebne).

“Żeby zjeść ciastko nie trzeba kupować całej cukierni” – jeśli uważasz, że coś kupujesz dla pasji, albo bardzo tego potrzebujesz zastanów się, czy zanim kupisz daną rzecz, możesz ją przetestować np. wynajmując ją z wypożyczalni, albo pożyczając od znajomego.

Zacznij być wdzięcznym. Wiem – brzmi banalnie. Ale jest to jedna ze sprawdzonych metod polecanych przez wiele osób odnoszących w życiu spore sukcesy.
Każdego dnia przed spaniem wypisz (najlepiej odręcznie) 3 – 5 rzeczy za które jesteś wdzięczny.

Na końcu najważniejsza i nadrzędna zasada: korzystaj ze zdrowego rozsądku 🙂 Powyższe punkty wykorzystuj tam, gdzie widzisz z tego wartość. Jeśli coś nie wnosi wartości to po prostu nie stosuj, nie krytykuj – użyj swojej kreatywności.

Drugie dno skupienia się na standardzie życia

Znam dużo ludzi, którzy mają bardzo wysoki standard życia. Ten standard przekładają na życie swoich dzieci: wszystko, co tylko chcą, dzieci dostają. Już od małego mają dziesiątki zbędnych zabawek przyzwyczajając się do stanu posiadania. Kiedy dorastają dostają od rodziców samochody i mieszkania. Tak po prostu, bez żadnego wysiłku i trudu.

Efekt pierwszego rzędu niestety jest taki, że tkwiąc w tym wysokim standardzie uczą się, że dostają “od życia” bardzo dużo za darmo, a jak coś się znudzi to wymieniają na nowszą zabawkę. Jest to więc brak szacunku do zasobów.

Efekt drugiego rzędu ma niestety dużo gorsze konsekwencje. U części z tych rodzin dzieci bardzo szybko się rozwiodły. W momencie kiedy partner przestał odpowiadać, albo zaczęło być trudniej w życiu nie walczyły o utrzymanie relacji.

Zdaję sobie, że jest to bardzo skrajna sytuacja i dość rzadko występująca. Ale wychowując moje dzieci mam ten obraz bardzo mocno w głowie. Chcę żeby doświadczały jakości życia, budowania relacji, szacunku i troski o drugiego człowieka. Ważne jest dla mnie, żebym był towarzyszem ich życia mając na uwadze, że czasem ich decyzje będą miały swoje konsekwencje. Ale przez takie doświadczenia najlepiej się uczymy.

Udostępnij